Znaki i cuda będą towarzyszyć tym, którzy uwierzyli

Kocham Biblię, ale jeszcze bardziej jej Autora! Podobnie ma się sprawa z uzdrowieniami i cudami. Wierzę więc, że jeśli ten sam Bóg, który wskrzesił Jezusa z martwych jest w nas, to oznacza, że ma On wystarczającą ilość mocy, aby całkowicie wyeliminować z naszego ciała każdą chorobę i przywrócić do życia każdą umierającą komórkę. Jeśli Duch Jezusa, który uzdrawiał wszelką chorobę i wszelką niemoc zamieszkuje w nas, to oznacza, że my też mamy w sobie potencjał, aby wyleczyć każde, nawet najbardziej skomplikowane schorzenie.

Jeśli to jest ten sam Bóg, który napełnił usta proroka Jeremiasza,​ apostoła Piotra, Pawła czy Filipa, to znaczy, że może On napełnić także nasze usta swoją mocą, abyśmy mogli być jego świadkami w naszym mieście, wsi i na całym świecie.
​Jeśli ten sam Bóg, który zamienił wodę w wino i rozmnożył chleb mieszka w nas, to znaczy, że możemy oczekiwać od Niego rzeczy, które są fizycznie niemożliwe.
Jeśli to ten sam Bóg, który rozdzielił morze i powalił mury Jerycha, to znaczy, że może on zamienić w pył wszystko, co w moim sercu figuruje jako „problem”.
Zatem, czy mieszka we mnie ten sam Bóg, który zrobił te wszystkie rzeczy, czy inny? Po dłuższym mocowaniu się z Bogiem i dziesiątkach pytań zaczynam głęboko wierzyć, że odpowiedź brzmi – tak, to dokładnie ten sam Bóg.
Jeśli jesteś w trudnym momencie swojego życia, nie widzisz rozwiązania i tracisz siły, proszę Cię zostaw to wszystko i „oddziel” kilka wieczorów modląc się i rozważając w sercu Jego cuda. Rozmyślaj nad każdym jednym cudem, który pamiętasz. Im bardziej irracjonalny i niesamowity, tym lepiej.
Bardzo możliwe, że cud, który zobaczysz w swoim życiu będzie zupełnie nowy i inny od tych, o których czytamy w Biblii, ale Autor cudu, nieskończenie kreatywny Bóg, jest taki sam. Jego moc jest tak potężna, że jest w stanie powołać do życia rzeczy, których nie ma. Skoro potrafił stworzyć świat, to potrafi pomóc Tobie.
Spójrz na ptaki, które nie sieją, ani żną… Po ludzku można powiedzieć, że nie „zasługują” by się o nie troszczyć. Moglibyśmy zapytać, na jakiej podstawie Bóg im błogosławi, co one robią dla Niego? Ale Bóg je stworzył i troszczy się o nie – właśnie dlatego, że je stworzył. O ile więcej my jesteśmy warci.
Choćbyś w swoim życiu nie przyprowadził do Niego ani jednej osoby, Bóg i tak troszczy się o Ciebie. Wiesz dlaczego? Bo On nie działa w odpowiedzi na naszą pracę. On działa w odpowiedzi na krew Jezusa. Bardziej niż nasze uczynki, porusza go nasza wiara w Jezusa – naiwne, ekstremalne pokładanie nadziei w Jezusie i w Jego Duchu.
Jezus przyszedł, aby dać nam życie i to życie w pełni. Znaki i cuda pokazują nam, że Jego królestwo faktycznie jest blisko. Królestwo niebios jest miejscem obfitości, a nasz duch ma do niego stały dostęp. Moim marzeniem jest, aby pełnia nieba manifestowała się na ziemi. Aby wszystkie fizyczne prawa obowiązujące na ziemi zostały zdominowane przez prawa nieba. Aby obfitość, łaska i pełnia życia dokonały inwazji na schorowaną ziemię i wykorzeniły z niej smutek i śmierć. Całe stworzenie, obecnie jeszcze w niewoli skażenia, czeka na ten czas, kiedy zostanie wyzwolone. Ten czas  przyjdzie. I to przez nasze własne ręce. Wierzysz w to?
 
Zdjęcia, które widzicie to mały wycinek przedstawiający przykłady nadnaturalnego działania Boga, manifestujące się w kościele: pojawiające się znikąd kamienie szlachetne, niespodziewane i niezapracowane pieniądze na kontach i w portfelach czy złoty/srebrny pył na skórze i włosach. Bóg potwierdzał słowa Jezusa i apostołów niezwykłymi znakami i cudami i potwierdza je nadal. Jeśli Duch Święty może robić takie rzeczy, to o ile więcej może zrobić w naszych sercach i umysłach, abyśmy byli wolni, pełni miłości i mocy, jak Jezus.
autor: Agata Wartak
No comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *