Prawo drzewem poznania dobra i zła

“jako że z uczynków Prawa żaden człowiek nie może dostąpić usprawiedliwienia w Jego oczach. Przez Prawo bowiem jest tylko większa znajomość grzechu.”
List do Rzymian

Analogia pomiędzy Prawem, a spożyciem owocu z drzewa poznania dobra i zła

Święty Paweł w Liście do Rzymian porównuje Prawo do drzewa poznania dobra i zła. Uzależniając nasze zbawienie od wypełnienia naszymi siłami Prawa, czyli polegając na własnej sprawiedliwości i odrzucając sprawiedliwość pochodzącą od Boga, stajemy się niewolnikami grzechu – tak jak pierwsi ludzie po zjedzeniu owocu. Po swoim występku zaczęli chować się przed Bogiem, ponieważ zdali sobie sprawę z tego, że są nadzy. Wyobraźmy sobie nas stojących nago przed kimś idealnie pięknym, ubranym w niezwykłe szaty. Czy nie byłoby nam wstyd naszej nędzy i nagości? My również, jeśli nie wierzymy, że w Chrystusie możemy stać się czyści i nieskalani, odkupieni przez Jego krew – będziemy się chować przed Bogiem, mając poczucie naszego brudu i naszej winy. Wierząc w to, że Jezus Chrystus jest naszym Zbawicielem i Odkupicielem, że przez Jego mękę zostaliśmy oczyszczeni, że On nas kocha za darmo i bezwarunkowo, możemy stanąć naprzeciw Boga i spojrzeć Mu prosto w oczy; dokładnie tak jak pierwsi ludzie przed popełnionym grzechem.

Swoja sprawiedliwość to chęć bycia na równi z Bogiem

Ludzie sami “weszli pod Prawo”, jedząc z drzewa. Owoc to symbol – jego zjedzenie było związane z chęcią stanięcia na równi z Bogiem i ustanowienia własnej sprawiedliwości.

Rdz 3, 5
Ale wie Bóg, że gdy spożyjecie owoc z tego drzewa, otworzą wam się oczy i tak jak Bóg będziecie znali dobro i zło.

Wg. przypisów w Biblii Tysiąclecia “drzewo poznania dobra i zła jest symbolem osądzania tego, co jest moralnie dobre, a co złe, samowiedzy moralnej i samostanowienia”.

Człowiek zjadł owoc z drzewa, bo zapragnął stanąć na równi z Bogiem. Nie chciał polegać na opiece Boga, lecz chciał sam stanowić o sobie. Bóg jednak pragnie, abyśmy zupełnie na Nim polegali, abyśmy zupełnie Jemu zaufali.

Prz 3, 5-6
Z całego serca Bogu zaufaj, nie polegaj na swoim rozsądku, myśl o Nim na każdej drodze, a On twe ścieżki wyrówna.

Nie możemy polegać na własnej sprawiedliwości. Uznając sprawiedliwość Boga, uznając naszą winę oraz to, że nie możemy być zbawieni na podstawie własnych uczynków, wychodzimy spod Prawa i wchodzimy pod skrzydła Boga. Uznajemy wtedy swoją małość i stajemy się pokorni. Dajemy prowadzić się Mu za rękę.

Usprawiedliwieni przez Jezusa Chrystusa

Jezus wypełnił Prawo nie kalając się żadnym grzechem. Jako baranek bez skazy oddał za nas życie, abyśmy przez wiarę w Jego Imię przyjeli zbawienie. Ten najpiękniejszy i najradośniejszy Jezus poniósł za nas śmierć i to śmierć krzyżową, abyśmy mogli cieszyć się razem z Nim chwałą Ojca, który jest w niebie.

Rz 3, 21-26
Ale teraz jawną się stała sprawiedliwość Boża niezależna od Prawa, poświadczona przez Prawo i Proroków. Jest to sprawiedliwość Boża przez wiarę w Jezusa Chrystusa dla wszystkich, którzy wierzą. Bo nie ma tu różnicy: wszyscy bowiem zgrzeszyli i pozbawieni są chwały Bożej, a dostępują usprawiedliwienia darmo, z Jego łaski, przez odkupienie które jest w Chrystusie Jezusie. Jego to ustanowił Bóg narzędziem przebłagania przez wiarę mocą Jego krwi. Chciał przez to okazać, że sprawiedliwość Jego względem grzechów popełnionych dawniej – za dni cierpliwości Bożej – wyrażała się w odpuszczaniu ich po to, by ujawnić w obecnym czasie Jego sprawiedliwość, i [aby pokazać], że On sam jest sprawiedliwy i usprawiedliwia każdego, który wierzy w Jezusa.

Poznanie Boga to wejście pod doskonałe Prawo Miłości

W tym wszystkim chodzi o to, aby wyjść spod Prawa pustych uczynków i wejść pod Prawo Miłości, Prawo Wolności. Jezus daje nam nowe przykazanie, abyśmy się wzajemnie miłowali, tak jak On nas umiłował. Aby je wypełniać należy “poznać i uwierzyć miłości, jaką Bóg ma ku nam”. Wejść pod Prawo Miłości możemy dopiero wtedy, gdy uświadomimy sobie to, co On zrobił dla nas. Wtedy, gdy uświadomimy sobie, że Ojciec wydał swojego najukochańszego Syna, abyśmy mieli życie i to życie w obfitości. Ojciec wydał swojego najukochańszego Syna, abyśmy nie chodzili w cieniu, ale wyprostowani, abyśmy mogli z Nim stanąć twarzą w twarz. Wejść pod Prawo Miłości możemy dopiero wtedy, gdy uświadomimy sobie, że Jezus obmył nogi wszystkim uczniom, włącznie z Judaszem, wiedząc o jego rychłej zdradzie. Wejść pod Prawo Miłości to uwierzyć, że Bóg pokochał nas za nic. Po prostu. Nie za to, ile razy byliśmy w niedzielę w kościele, albo ile razy pomogliśmy staruszce na pasach. On pokochał nas za darmo! Wchodząc pod Prawo Wolności poznajemy największy atrybut Boga – miłosierdzie, a przez nie poznajemy samego Boga. Stwórca mówi, że przez odpuszczenie naszych występków i nie wspominanie o grzechach prawdziwie poznamy Boga, poznamy Go jako czystą Miłość.

Jr, 31, 34
I nie będą się musieli wzajemnie pouczać jeden mówiąc do drugiego: „Poznajcie Pana!” Wszyscy bowiem od najmniejszego do największego poznają Mnie – wyrocznia Pana, ponieważ odpuszczę im występki, a o grzechach ich nie będę już wspominał».

Rozważając powyższy fragment powinniśmy go zestawić z tym, jak bardzo Boga boli to, że grzeszymy. W Księdze Jeremiasza porównuje On nasze grzechy do nierządu oblubienicy. Stwórca błaga swój lud, aby wrócił do Niego. Szaleje z rozpaczy widząc jego nieposłuszeństwo.

Jr 3, 19-20
Ja zaś powiedziałem sobie: Jakże chciałbym cię zaliczyć do synów i dać ci przepiękną ziemię, najwspanialszą pośród posiadłości narodów! Myślałem: będziesz Mnie nazywał: „Mój Ojcze!” i nie odwrócisz się ode Mnie. Ale jak niewiasta nie dotrzymuje wiary swemu oblubieńcowi, tak nie dotrzymaliście Mi wiary wy, domu Izraela – wyrocznia Pana.

Życie jest tylko w Bogu

Rdz 2, 17 ale z drzewa poznania dobra i zła nie wolno ci jeść, bo gdy z niego spożyjesz, niechybnie umrzesz.

Bóg mówi, że jeśli spożyjemy owoc z drzewa niechybnie pomrzemy. Poza Bogiem nie ma życia. Poza Bogiem istnieje jedynie wegetacja obleczona w troski i niepewności. Tylko w Nim możemy znaleźć całą pełnię naszego życia w wolności. Paradoksalnie tylko przyjmując Jego słowo i oddając mu posłuszeństwo stajemy się prawdziwie wolni. Wychodzimy wtedy z niewoli jaką jest grzech, przejawiający się w uzależnieniach, złych relacjach, złym trybie życia, a nawet w poddawaniu się mobbingowi w pracy. Z Bogiem to wszystko nie ma prawa bytu. On krok po kroku wyciąga nas z większych i mniejszych bagien naszego życia. Tylko w Nim możemy zrozumieć samych siebie. Tylko w Nim zdajemy sobie sprawę z naszej wartości i naszej tożsamości. Bóg oddał za nas życie. Bóg mówi, że jesteśmy święci. Bóg wywyższył nas do rangi dzieci Bożych. Na każdym kroku miejmy świadomość tej łaski i tego przywileju!

autor: Karol Zalewski
No comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *